Imię Filip Salač budzi w świecie motocyklowym (nie tylko wśród czeskich fanów MotoGP) ogromne emocje. Filip jest jedynym czeskim kierowcą, który regularnie walczy w mistrzostwach świata motocykli szosowych i w każdym wyścigu udowadnia, że nie znalazł się wśród światowej elity przez przypadek. My w MotoZemi darzymy ogromnym szacunkiem każdego, kto bez żadnych skrótów podąża za swoim marzeniem. I właśnie taki jest Filip.
- Od Mladé Boleslavi aż do mistrzostw świata
- Droga pełna przeszkód
- Przejście do Moto2
- Brno 2026 – weekend, który na długo pozostanie w pamięci czeskich kibiców
- Wojownik z czeską flagą na karoserii

Od Mladé Boleslavi aż do mistrzostw świata
Filip Salač urodził się 12 grudnia 2001 roku w Mladé Boleslavi. Już od dzieciństwa było jasne, że motocykle to dla niego nie tylko hobby, ale droga życia. Zdobywał doświadczenie w Red Bull MotoGP Rookies Cup, startował w juniorskich mistrzostwach świata Moto3 i stopniowo wspinał się w czołówkę największych europejskich talentów. W 2018 roku zadebiutował jako zawodnik z dziką kartą podczas domowego Grand Prix w Brnie, a rok później wystartował już w Moto3 jako stały zawodnik mistrzostw świata.
Droga pełna przeszkód
Kariera Filipa z pewnością nie była łatwa. W latach juniorskich zmagał się z kontuzjami, kilkakrotnie zmieniał zespoły i nie zawsze dysponował sprzętem odpowiadającym jego talentowi. Mimo to nigdy się nie poddał. W 2021 roku po raz pierwszy stanął na podium w Moto3 we francuskim Le Mans, a wkrótce potem wywalczył również swoje pierwsze pole position na torze Sachsenring. Chociaż z powodu problemów technicznych nie ukończył wyścigu, pokazał całej ekipie, że z pewnością nie brakuje mu prędkości.
Przejście do Moto2
Od sezonu 2022 startuje w klasie Moto2, gdzie musiał dostosować się do znacznie mocniejszych motocykli i silniejszej konkurencji. Z każdym sezonem rozwijał się, zbierał doświadczenie i regularnie zbliżał się do absolutnej czołówki. Dzięki swojej pracowitości zyskał reputację kierowcy, który potrafi świetnie współpracować z zespołem i pomaga w rozwoju motocykla.
Brno 2026 – weekend, który na długo pozostanie w pamięci czeskich kibiców

Domowy Grand Prix na torze Masaryka pokazał Filipa w życiowej formie. Przed wypełnionymi trybunami toru Masaryka zaprezentował fantastyczny występ i po emocjonującym wyścigu zajął trzecie miejsce, zdobywając tym samym swoje pierwsze podium w mistrzostwach świata na rodzimym torze. Tysiące czeskich kibiców stworzyło atmosferę, którą zapamięta cały paddock MotoGP. To właśnie w Brnie okazało się, że Filip nie jest już tylko utalentowanym kierowcą. Staje się jednym z głównych bohaterów kategorii Moto2 i stałym pretendentem do walki o zwycięstwo.
Wojownik z czeską flagą na karoserii
To, co fani najbardziej podziwiają w Filipie, to nie tylko prędkość, ale przede wszystkim jego podejście. Słynie z tego, że nigdy nie szuka wymówek. Gdy dochodzi do upadku lub nieudanego wyścigu, wraca silniejszy. Gdy motocykl nie działa idealnie, pracuje z mechanikami do ostatniej chwili. W MotoZemi cieszymy się, gdy czeski zawodnik walczy wśród światowej elity. Wiemy, ile ciężkiej pracy, wyrzeczeń i tysięcy kilometrów kryje się za każdym sukcesem – gratulujemy!
Może Cię również zainteresować:
Autorka: Jana Prnková