W świecie wyścigów motocyklowych nie można pominąć słynnego nazwiska Kenny'ego Robertsa. Pochodzący z USA zawodnik jako dziecko kochał konie, ale w wieku dwunastu lat przesiadł się na motocykl i był tak zafascynowany wyścigami, że postanowił zostać zawodowym kierowcą. Swój pierwszy motocykl zbudował samodzielnie z ramy rowerowej i kosiarki do trawy. Pierwszą prawdziwą maszyną, na której jeździł, był Tohatsu kupiony przez jego ojca, który później wymienił na mocniejszą Hondę.
Kenny Roberts urodził się 31 grudnia 1951 roku, a jego kariera wyścigowa rozpoczęła się na dobre w 1968 roku. To był rok, w którym został zauważony przez łowcę talentów Suzuki, ale oznaczało to poważną decyzję - porzucić szkołę na rok przed jej ukończeniem i ścigać się lub ukończyć szkołę, a następnie zacząć budować swoją formę. Wybrał jednak drogę wyścigową i dzień po swoich 18. urodzinach po raz pierwszy stanął na linii startu w San Francisco jako zawodowiec, kończąc wyścig na czwartym miejscu. Talent Kenny'ego był niezaprzeczalny, ale potrzebował wsparcia i sponsora. W 1971 roku został odrzucony przez Triumph of America i odniósł sukces z Yamahą, którą reprezentował w A.M.A. Grand National Chamionship.
Swój sukces niewątpliwie zawdzięcza zmianie stylu jazdy. Zainspirował go Fin Jarno Saarinen, który potrafił ślizgać się kolanem po asfalcie. Po jego śmierci Kenny udoskonalił tę metodę i stał się pionierem techniki ślizgowej w wyścigach motocyklowych. Nazwisko amerykańskiego zawodnika najbardziej kojarzy się z latami 1978-1980. Zaproponowano mu udział w serii motocyklowych mistrzostw świata, do czego, jak później przyznał, nie podszedł zbyt poważnie. Chciał jednak pokazać, na co go stać. W jego udział wątpili nawet eksperci, którzy byli przekonani, że przystosowanie się do europejskich torów zajmie Kenny'emu co najmniej rok. W 1978 roku został pierwszym Amerykaninem, który wygrał mistrzostwa świata GP w kategorii 500 cm3.
Wypadki i urazy nie ominęły Kenny'ego, przez co na jakiś czas wypadł z gry. Zawsze jednak wracał w wielkim stylu, o czym świadczy jego legendarny występ z Barrym Sheenem w 1970 roku, kiedy to na mecie dzieliło ich zaledwie 0,03 sekundy. Kenny Roberts obronił tytuł mistrzowski w sumie trzy razy, ogłaszając zakończenie kariery wyścigowej pod koniec 1983 roku, ale nigdy nie opuścił środowiska Grand Prix. Założył własny zespół, sponsorował bardzo dobrych i odnoszących sukcesy zawodników, a nawet był zaangażowany w produkcję Modenas KR3. W jego ślady poszedł jego syn, który również zdobył mistrzostwo w klasie poniżej 500 cm3 i ma honorowe miejsce w F.I.M. MotoGP Hall of Fame, tuż obok swojego ojca, trzykrotnego mistrza.
